niedziela, 3 maja 2015

NASZA MAJÓWKA.


Kilka dni temu, jakby ktoś zapytał mnie o plany na majówkę - zapewne odpowiedziałabym, że plany polegają na leżeniu plackiem i odpoczywaniu na zmianę z mężem, bo przecież jak jedno z nas będzie odpoczywać to drugie będzie zajmowało się Basią. Wiedziałam, że mąż jest zmęczony, bo w pracy od rana do wieczora siedzi, a i ja energią jakoś nie tryskałam w ostatnim czasie...

Piątek był dla mężusia dniem pracującym, więc czas zagospodarowałyśmy sobie z Basią same. Nic to dla nas nowego, więc jakoś nam zleciał szybciutko ten majówkowy dzień. Wieczorem jednak odezwała się do mnie Asia, która zaproponowała spotkanie rodzinne, a ja bez wahania zgodziłam się. I takim oto sposobem w sobotnie popołudnie spędziliśmy przy ognisku, robiąc prażone, rozmawiając i śmiejąc się z naszych psotnych dzieciaków.  Wiem, że powtarzam się i zapewne będę powtarzać się jeszcze wielokrotnie, ale ja dalej nie mogę wyjść z podziwu, jak można zupełnie obce osoby tak bardzo polubić i rozmawiać z nimi w taki sposób, jakby się je znało od wielu wielu lat. To dla mnie czysta magia... 

Niedziela od samego rana była cudowna. Na początek iście sielankowa atmosfera. Same radości, przytulasy i nawet rewelacyjna jajecznica w wykonaniu mężusia. Czas leciał jakby wolniej, a my mogliśmy nacieszyć się sobą.
Och ! Chwilo trwaj ! - Tylko takie myśli krążyły po mojej głowie...

Po południu jednak nasza jakże rodzinna atmosfera nieco się zaburzyła, ponieważ mąż wybrał się z bratem na rowery. Ale spokojnie - my z Basią też wybrałyśmy się na wycieczkę. Wsiadłyśmy w samochód i w drogę! Pozwiedzałyśmy okolicę, podziwiałyśmy widoki, zbierałyśmy kwiaty. To był tylko nasz - taki babski wyjątkowy czas. 
Basia ma ostatnio coraz to lepsze dni - bez marudzenia i ewidentnie bez bolących ząbków. Humor ma nie do porównania lepszy niż tydzień czy dwa tygodnie temu. Uśmiecha się radośnie, nie marudzi, nie krzyczy. Mniej się bulwersuje, mniej wymusza. Powoli wraca ta moja nieząbkująca kochana córeczka. 

Dziś zostawiam Was z naszą małą Góraleczką ! 





Basia kocha kwiaty. 
Uwielbia je wąchać, oglądać, dotykać i zrywać. 
A matka musi być czujna, żeby przypadkiem nie natknęła się na bzyczącego owada... 




 Góraleczko, ja Kocham Cię,
Góraleczko, wśród gór i rzek
Góraleczko, podaj swą dłoń
Góraleczko, w chmurach, w chmurach nasz dom.







 Twój uśmiech daje mi tyle radości !
 


Przerwa w trasie na banana :)



Spotkanie z tatusiem na trasie.
 

Uwielbiam ten spokój na Twojej twarzy...
 









Pozdrawiam Was pomajówkowo i życzę miłego dnia. 
Mam nadzieję, że przez te chmury przebije się wkrótce słoneczko i będziemy mogły wybrać się choć na jakiś spacer. 

Góralska mama.




15 komentarzy:

  1. Przecudna ta wasza goraleczka!! :) a jakie macie piękne widoki! Nigdy nie byłam ciepła pora w górach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś była kiedyś w górach ( nie ważne jaka byłaby wtedy aura ), to zapraszamy na herbatkę :)

      Usuń
    2. Wpadnę :)
      Dziękuję za zaproszenie

      Usuń
  2. Martynko kocham Wasz rodzinny spokojny goralski blog. ta radosc zycia i milosc ktora płynie ze zdjec. mam nadzieje ze kiedys bedzie nam dane sie spotkac i Majusia razem z Basia będzie zrywac goralskie kwiatki na tle tych pieknych widokow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej aż się wzruszyłam... <3 Mam nadzieję, że jak tylko będziecie wybierać się w góry, to że odwiedzicie nasz zakątek :)

      Usuń
  3. Cudna góraleczka :) I te widoki zapierające dech w piersiach, ach kocham góry ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miejsce jedyne takie na ziemi. Wspaniała rodzinka, która tworzy mega team i cudny zakątek na ziemi, gdzie powietrze ma inny, niepowtarzalny zapach.
    Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mieszkacie w pieknym miejscu, jakze cudne widoki!!!
    Basienka, jak zwykle sliczna, no a Wy, kochani rodzice, jestesie wspaniali. Tworzycie jakze sympatyczną rodzinke:-) Lubie Was bardzo, mimo ze osobiscie nie znam. Moze kiedys sie spotkamy???
    A ten bocian to jakis symbol, znak??? Pomyslalas o tym? Takie tam luźne skojarzenie...
    Pozdrawiam majowo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze - jakoś o tym w ten sposób nie pomyślałam :))

      Usuń
  6. Jaka Góraleczka, jakie widoki - no, cud, miód :)))).

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajrzałam do Ciebie i od razu wiedziałam, że Twój blog to cudne miejsce :) Wychowałam się w górach, więc gdy oglądam Wasze zdjęcia to uśmiecham się :) I zacytowałaś piosenkę, która towarzyszyła mi i mojemu M. podczas pierwszego tańca na ślubie :) A Basia jest przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham tą piosenkę ! :)
      W takim razie pozdrawiam krajankę :)

      Usuń