czwartek, 14 maja 2015

POZNAJEMY OKOLICĘ.


Od kiedy mąż postanowił przejść na zdrowy tryb życia i kupił sobie rower, aby dojeżdżać nim do pracy, to zakres naszych podróży z Basią znacznie się poszerzył. Praktycznie codziennie bowiem mamy do dyspozycji samochód. Dzięki temu w każdej chwili możemy zapakować najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyć w trasę. 

Zazwyczaj nie oddalamy się jakoś bardzo daleko, ale jednak znacznie dalej niż ma to miejsce, gdy poruszamy się z Basią wózkiem. Jedziemy gdzieś, w dane miejsce, a tam spacerujemy, oglądamy i podziwiamy świat. Zazwyczaj wybieramy miejsca z dala od ludzi, na łonie przyrody, by móc cieszyć się ciszą i świętym spokojem. Ja mogę bezkarnie łapać ciepłe promienie słoneczne, a Basia biega, zagląda w każdy kąt, ogląda każdy kwiatek i kamyczek. Często też zbiera różne skarby, by zabrać je do domu i wrzucić do pudełka wspomnień.

Najczęściej zabieramy na takie wypady ze sobą kocyk, coś do jedzenia i picia i urządzamy sobie mini piknik, bo przecież nigdzie jedzonko tak dobrze nie smakuje jak na świeżym powietrzu. 

Ten czas jest tylko nasz. Jest mama i córka. I choć bardzo brakuje nam tatusia, to i tak staramy się cieszyć każdą wspólną chwilą. Tomek nadrabia zaległości z całego tygodnia w weekendy i wtedy to on jest dla córy numerem jeden. 

W przyszłym tygodniu czeka nas kolejna wycieczka do Asi i Zosi, a także wyjazd do moich rodziców. Pierwszy raz bez towarzysza męża pojadę taki kawał drogi. Mam nadzieję, że dojedziemy bez nieprzewidywanych przygód, a Basia większość drogi prześpi sobie spokojnie :) 

Dziś zostawiam Was z kilkoma zdjęciami z ostatniego takiego naszego wypadu nad jezioro. Wycieczkę rozpoczęłyśmy w kurtkach i czapkach, a do domu wróciłyśmy w samych podkoszulkach. Tak - w górach pogoda zmienia się momentalnie ( szkoda tylko, że tak rzadko na lepsze....) :)







Najlepsze na pikniki są mamine muffinki :D
( Albo babcine drożdżowe rogaliki ) 
 


Rozczula mnie mina tłumaczącej mi coś Basi :D
A matka zamiast słuchać o co dziecku chodzi, to zdjęcia pyka. 
Eh matka....  



Góralska mama.

33 komentarze:

  1. Goralska Mamo, zazdroszcze Ci, tak pozytywnie, tych pieknych miejsc, ktore Was otaczają i do ktorych mozesz dotrzec...
    Wygladacie z Basią slicznie:-))) Sciskam Was z calego serca, zycząc ładnej pogody - na dworze i pogody ducha!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak okolice to akurat mamy cudowne - sama je uwielbiam i wciąż odkrywam na nowo :)

      Usuń
  2. Bierz przykład z męża....Tobie też przydałoby się przejść na zdrowy tryb życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No witam szanownego hejtera :) Bardzo mi miło, że poświęcasz swój zacny czas na czytanie moich skromnych postów. To znaczy, że są wyjątkowo ciekawe :) Twoje cenne rady możesz sobie wsadzić w... kieszeń :) Pozdrawiam ciepło i zapraszam ponownie :)

      Usuń
  3. Ale macie piękne okolice!
    Uwielbiam Twoje notki! ;)))))))))))
    Basia jest przekochana!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą Waszą Basię! Jest przeurocza, taka wesoła i pogodna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze Was odwiedzić! Koniecznie!
    Macie tam tak pięknie :)

    Pozdrawiamy Was dziewczyny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje zbliżają się wielkimi krokami - zapraszamy :)

      Usuń
  6. Piszesz o pudełku wspomnień - z każdego takiego "wyjazdowego" spaceru coś tam wkładasz?? Chyba musi być meega to pudełko ;)) :D

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie coś ty - póki co mamy tylko kilka kamyczków, pare szyszek i kilka ususzonych kwiatków :)

      Usuń
  7. Basia cudna i widać, że jest taka pozytywna i grzeczna :D
    A miejsce piękne!!! Wstawiaj koniecznie więcej zdjęć z taki wypraw, my mieszkamy w Łodzi i niestety w okolicy nie mamy takich super miejsc:( A teraz w ciąży to w ogóle nie mam siły na jakieś dłuższe wycieczki:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się częściej zabierać ze sobą aparat :)

      Usuń
  8. Cudownie ubrana córeczka! A sweterek najjj :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. zazdroszczę wam tej swobody podróżowania:) Mój lęk do jazdy samochodem jest tak mocny, że już chyba nigdy go nie przełamię... Jak się człowiek zrazi to nie ma bata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się przemóc.... To często może być bardzo proste, mimo iż czasami wydaje nam się że jest inaczej.

      Usuń
    2. Wiesz ja zdałam prawko już 5 lat temu, jeździłam pół roku samochodem, póki bus się we mnie prawie nie wczesał na Rondzie Matecznego w Krakowie... Od tamtej pory no nie byłam w stanie się przemóc. Jak człowiek chce normalnie po ludzku przejechać na zielonym, a na centymetry zahamował obok mnie busiarz, który jechał stówę na godzinę.... Noł noł:) Może w innym życiu:)

      Usuń
    3. Wiesz wszystko jest do przeskoczenia tylko trzeba spróbować... Ja mam lęk wysokości - cholernie paniczny, ale jak tylko mam okazję, to wychodzę na jakieś wieże, tarasy widokowe, jadę kolejkami linowymi, byłam kilka razy w parku linowym itp. Nogi mam wtedy jak z waty, ale próbuję, bo chcę lęk przemóc.
      Myślę, że jeśli byś się zmobilizowała i choć spróbowała,to dałabyś sobie radę. Ja w to wierzę, tylko teraz ważne żebyś i ty uwierzyła...

      Usuń
  10. Sama słodycz z Basieńki :)

    Pozazdrościć Wam tych cudownych miejsc na spacery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdej miejscowości myślę, że można znaleźć takie piękne miejsca do spacerowania...
      Aczkolwiek zgadam się - nasze akurat są cudowne :D

      Usuń
  11. Ślicznie dziewczyny wyglądacie. Zazdroszczę Wam pogody, bo u nas nad morzem wieje, pada i w zasadzie jest zimno. Wychodzimy na krótkie spacery, a poza tym nasze spacery są męczące, bo Młody absolutnie nie słucha się i idzie własną drogą, czasem wyłapuję go biegnącego prosto pod samochód/rower lub włazi pod nogi innych spacerowiczów...za rękę z mamusią to w życiu, a i wózek już odrzucił. Z takim to tylko do lasu ;) Twoja Basiula to aniołek :) A hejterów olewaj,bo zazdroszczą Ci pięknej i mądrej córy, a Tobie fajnego życia, cudnego męża i tego jak Ty sama świetnie wyglądasz. Fajna z Ciebie babka,o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia też biega tylko tak gdzie chce - najczęściej w zakazane miejsca... Ale co zrobisz - jak ona akurat chce zobaczyć właśnie co TAM jest :D
      A i w lesie może być ciekawie :)
      I dzięki za miłe słowa ! :)

      Usuń
  12. A i jeszcze mam pytanie...z jakiego bidonu pije Basia? Bardzo mi się podoba, bo wygląda solidnie. Możesz coś nabąknąć o nim? Pozdrawiam /mama Olisia i Kacpiego

    OdpowiedzUsuń
  13. po raz setny powtórzę: jak ja WAM zazdroszczę takich okolic. jezu święty toż to ludzie na wczasy jezdzą żeby takie widoki miec, a Wy tak macie na co dzien tuż pod nosem. no BOMBA :) cudne pamiatki bedzie Bacha miała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my w wakacje szukamy za to innych ciekawych miejsc - taki paradoks - uciekamy na drugi koniec Polski nad morze :D

      Usuń
  14. Hej :) widzę ,że macie bidon z conpol babies, jesteś z niego zadowolona ? Nie cieknie nic ?

    Basia śliczna ! W jej oczach można się rozplynac :) pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z niego bardzo zadowolona.
      Z każdego bidonu cieknie jak się go odwróci do góry nogami ( bo to co z rureczki wypływa ), ale w innych wypadkach nic nie przecieka.

      Usuń
    2. Wiem ,ze do góry nogami cieknie :) chodziło mi o to czy jak jest zamknięty to nic nie wycieka :) dzięki bardzo za odpowiedź :) lecę dzisiaj po niego do sklepu !

      Usuń
    3. Przepraszam ,że mecze , mogę wiedzieć w jakim sklepie go kupilas ? Zjezdzilam pół miasta i nigdzie nie ma...

      Usuń
    4. Ja go kupiłam akurat w Pepco. Ale dostępny jest na wielu stronach internetowych - chociażby na Allegro

      Usuń