poniedziałek, 20 lipca 2015

ZAKUPOWY SZAŁ.


Słuchajcie !
Czy ktoś mi może wytłumaczyć dlaczego my - matki, mamy syndrom kupowania wszystkiego co nam się wymyśli naszym dzieciom, a nasze szafy świecą pustkami ?
Jak to się dzieje, że z każdej zakupowej wyprawy wracamy z siatką ubrań dla... naszego bąbla ?
A na pytanie męża : co sobie kupiłaś ? - odpowiadamy : chleb i szynkę ?
Co się stało z naszą miłością do buszowania między wieszakami i kursowania do przymierzalni ?
Gdzie pogoń za trendami tegorocznych sezonów ?

No cóż przyznam się szczerze i uczciwie - ten syndrom dopadł mnie na całego jeszcze przed narodzinami Baśki. Już wtedy codziennie wertowałam dziesiątki stron z akcesoriami i ubrankami dziecięcymi, a będąc na mieście - wiedziałam dokładnie gdzie są najfajniejsze sklepy dziecięce. Będąc w ciąży dość często musiałam jeździć na wizyty kontrolne do lekarza, a to sprzyjało kolejnym około dzieciowym zakupom. Sobie kupowałam coś jedynie wtedy, kiedy we własne ciuchy zwyczajnie się nie mieściłam i koniecznością było zakupienie sobie czegoś, w co zmieści się mój wtedy stałe rosnący brzuchol ( i nie tylko on...).

Odmawiałam sobie wielu rzeczy, tylko po to, aby moje dziecko miało wszystko co będzie potrzebne i przede wszystkim, żeby po narodzinach wyglądało wyjątkowo i uroczo. Dzięki Bogu, że jednak w tych swoich zakupach kierowałam się niezwykłą rozwaga, bo jedyną rzeczą, która nam się nigdy nie przydała było opakowanie termoizolacyjne ( pominę jednak kwestię, że trafił nam się wyjątkowy bubel, który na zdjęciu wyglądał zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.... ).

Kilka dni temu postanowiłam, że wreszcie kupię coś tylko i wyłącznie dla siebie. Basię zostawiłam z dziadkami, a sama pojechałam na zakupy. Wróciłam do domu z dwoma torbami ubrań i czułam się wspaniale :)  Wreszcie nie robiłam zakupów w biegu, mogłam spokojnie przymierzać i wybierać. Zrelaksowałam się i odprężyłam, a zdecydowanie było mi tego trzeba... 

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła nic Basi... Dlatego też jej szafa wzbogaciła się o nową bluzeczkę. Jednak dużo bardziej spodobała się jej pluszowa żyrafka, którą bez przerwy uciska za szyję, przytula i całuje :))







Góralska mama.

33 komentarze:

  1. Faktycznie tak jest jak piszesz. Ja też miałam taki etap, że dla młodej cięgle coś kupowałam. Nie mogłam sie powstrzymać jak widziałam coś słodkiego dla malucha. Teraz już mniej, ale pewnie dlatego, że zdarzyło się parę razy, że nowy zakup został skrytykowany przez córkę: Mamo! nigdy tego nie założę! Pzreecież juz tyle razy ci mówiłam,że już nie lubię różowego... i bądź tu mądry! Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo Basia póki co nie krytykuje, więc mój szał zakupów dla niej - trwa w najlepsze :D

      Usuń
  2. Lena ma 17 miesięcy a mi do tej pory ciężko zrobić /kupić coś dla siebie. Ostatnio zrobiłam sobie paznokcie u znajomej i do tej pory dręczą mnie wyrzuty sumienia ,że te pieniądze poszly na moje "zachcianki", o szafie już nie wspomnę, od roku jej zawartość się nie zmieniła. Pozdrawiam Ciebie i Basię ( jest przeurocza :* ) Kasia mama Lenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jeśli chodzi o paznokcie, to żadnych wyrzutów nie miej. Bo jeśli dłonie kobiety są zadbane, to od razu ludzie postrzegają ją lepiej. A poza tym kobieta musi być zadbana :)

      Usuń
  3. Żyrafka jest boska :) Ostatnio pojechałam na takie zakupy i muszę przyznać, że poszalałam w SH i znalazłam sobie świetne spodnie z kieszeniami i oryginalne Nike różowe, więc mam na kijki, ale tez trafiła mi się śliczna sukienka! Oczywiście dla córci tez miałam całą torbę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale nie zrobiłaś zakupów tylko i wyłącznie dla siebie i to się nazywa dziecięcy szał zakupowy :D

      Usuń
  4. Ja zawsze wchodząc do sklepu z zamiarem kupna czegoś sobie wychodzę z ubraniami dla dziewczynek i mimo,że obiecałam sobie wielokrotnie, że już nie będę im nic kupować, bo z ręką na sercu Lulcia ma z 30 bluzek z krótkim i długim z milion kiecek i już sama nie wiem jak je układać i upychać w szufladach komody i ciągle tylko coś odkładam do pudeł dla Calineczki to i tak zawsze coś wpadnie w rękę i opanować i odmówić po prostu nie mogę tym bardziej, że ubranka kupuję tylko w SH więc płacę za nie grosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest droga Szczypto uzależnienie ! :D

      Usuń
  5. Syndrom matki dbajacej o dziecko a osobie zapominajacej znam dobrze.;) zazdroszcze zakupow w pojedynke musze tez sie skusic chociaz teraz nauczylam sie wszystko robic online i kolejki sa dla mnie okropne;) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz jaką radość daje to buszowanie w samotności między wieszakami - skuś się - warto ! :D

      Usuń
  6. Uwielbiam kupować ubrania dla dzieci, szczególnie dla córki-tu można poszaleć, jest tyle fajnych rzeczy. Staram się jednak ograniczać. Syn natomiast ma już swój określony gust, jednak wiem co mu się podoba i praktycznie zawsze trafiam jak kupuję sama coś dla niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że przynajmniej wbijasz się w jego gust ! :)

      Usuń
  7. Chyba każdą mamę to dotyka :D W najbliższym sklepie znam już niemal na pamięć rozkład ciuchów dla dzieci. Co lepsze, niemal ani razu nie kupiłam nic sobie. Nie licząc dwóch torebek, kapci i skarpetek. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie śmigaj na jakieś zakupy - zrób coś tylko i wyłącznie dla siebie :)

      Usuń
  8. U nas dokładnie to samo, wole Zosi coś kupić niż sobie :) ale chyba każde mamy tak mają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A zobaczysz, co bedzie pozniej... Dzieci rosną, to ich ciuchy, inne potrzeby bedą coraz drozsze, bo bedą chcialy markowe, a nie byle co, wiec kupisz, a sama odlozysz swoje zakupy na potem:-))) Mowie Ci to z wlasnego doswiadczenia jako mama dorosłych dzieci. Ale to normalne, myslisz sobie: "A niech sie nacieszą, mnie wystarczą takie buty...". Przeciez nic tak nie cieszy, jak radosc w oczach dziecka - małego czy duzego, no i wdziecznosc, ze mama to jednak jest super!!!Jednak od czasu do czasu warto zaszalec.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę zakupów! :) u Nas jest zupełnie tak samo - wolę kupić coś Nikosiowi niż sobie a i to rzadko robię :)
    Basia wygląda przeuroczo! Jak zwykle zresztą! :)
    pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz też wybrać się na zakupy i kupić coś tylko sobie ! ;))

      Usuń
  11. Oj tak właśnie jest. Wszystkie drogi prowadzą do działów z dziecięcymi ubraniami i akcesoriami. Kiedy ostatnio coś sobie kupiłam? Chyba bardzo dawno. Przepiękny sweterek ma Basia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tak samo. Czasami nawet się łapię na tym, że ledwo patrzę na oczy, rano trzeba wstać do pracy i zamiast położyć się spać szukam na internecie czegoś wow dla swojego dziecka :D I weź tu zrozum kobietę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. !!! Ja tak często mam, że otwieram allegro, zalando, cokolewiek innego bo chcę popatrzeć na jakieś t-shirty dla mnie, a po dwóch dniach przychodzi paczka z rzeczami dla syna o_O Magia jakaś:D

      Usuń
  13. Mamusiu pokaż co kupiłaś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę bluzek, jedne spodnie , torebkę i naszyjnik. Wiesz - ją nie lubię eksponować siebie.... Zwłaszcza jeśli nie jest to nic ciekawego. Jednak dumna jestem że coś sobie jednak kupiłam ;-)

      Usuń
  14. Haha, my mamy chyba tak już mamy :-) Na pierwszym miejscu zawsze dziecko, ja ostatnio też poszalałam na zakupach dla siebie - przyjemne uczucie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemne prawda ? Trzeba sobie też czasami taką radość zafundować ;-)

      Usuń
  15. Basia jak pozuje :D
    Co kupiłaś? Pochwal się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to moja modeleczka jest ;-)
      A kupiłam sobie kilka bluzek, spodnie , torebkę i naszyjnik ;-)

      Usuń
  16. Ja ja bym chciała na spokojne zakupy pojechać! Abym mogła do przymierzalni wejść! :D Marzenie;)
    Uśmiech Basi jest uroczy! :*

    OdpowiedzUsuń